Zygmunt Nasalski

Ciężkie życie mieli polscy prenumeratorzy amerykańskiego czasopisma National Geographic za czasów PRL. Autorzy często poruszali w reportażach tematy niewygodne dla reżimów wschodnich. Do Polski nie dotarł m.in. numer z czerwca 1985 roku słynny dzięki okładce ze zdjęciem przenikliwego spojrzenia zielonych oczu afgańskiej dziewczyny. Poruszał on kwestię wojny w Afganistanie, niewygodną dla ZSRR. Cenzorzy zatrzymali także numer kwiecień 1982 zawierający m.in. suplement dotyczący Polski z mapką przedstawiającą rozmieszczenie wojsk radzieckich w naszym kraju.

Tak pisze o swoich wspomnieniach Zygmunt Nasalski z Lublina: Cenzorzy chyba uczulili celników na żółtą kopertę. Gdy po raz kolejny zatrzymano mi magazyn, napisałem do znajomych w Stanach, by przysłali mi go w normalnej kopercie. Poskutkowało. Cenzorzy zaingerowali w numer z marca 1985 roku, w którym w artykule o Wikingach "National Geographic" napisał o chrzcie Rusi. Wycięli nożyczkami tekst o tym, jak to książę Rusi Władimir nie chciał przyjąć nietolerującego alkoholu islamu, twierdząc: "To nie jest religia dla mojego ludu, picie to Rusi wesele".