Zakończenie
Pokazane tu historie są dramatem pojedynczych ludzi, którzy albo stracili w katastrofie bliskich, albo sami odnieśli ciężkie rany. Bólowi fizycznemu towarzyszło nieodłącznie poczucie bycia okłamywanym przez własnych przywódców, którzy wbrew wszystkim przeciwnościom wciąż śmieli pokazywać się w telewizji i mówić: "Nic się nie stało, wszystko jest pod kontrolą". Byli bezsilni, podobnie jak pozostałe ofiary wspólnego mianownika tych opowieści - cenzury. Fałszywej, nieudolnej, mającej zamknąć usta i nie pozwolić dojść do głosu słowom prawdy. Informacja była niezbędna, aby udzielić pomocy. Dla rządzących jednak ta sama informacja oznaczała przyznanie się do porażki i nieudolności. Polityczny interes przeważył, ku rozpaczy tych, których problem dotyczył. Oni zostali swego głosu i swych słów pozbawieni, niczym bezpańskie psy.
Tomasz Jędrzejewski




Kamczatka
Utajnić katastrofę